Słowo na niedzielę …pójdę

Słowo na niedzielę …pójdę

Droga, którą wybrał (syn marnotrawny – przyp. j.), jest jedną z najtrudniejszych. Domaga się od człowieka nie tylko refleksji nad własnym życiem, odpowiedniej dozy samokrytycyzmu (którego - mimo życiowych doświadczeń - wielu po prostu nie ma), ale przede wszystkim pokory, dzięki której można „zabrać się i pójść" do ludzi, którzy czekają. I to czekają z otwartymi ramionami. Nie potrzebują słów, kajania się i wielkich gestów. Bo sam powrót jest dla nich największą nagrodą i wotum, które nigdy nie traci blasku.
opr. mg/mg / źródło: opoka.org.pl/